EUR

Prawomocny zwrot nadpłat z kredytu w euro – ING Bank Śląski (VI Ca 312/26)

24 sierpnia 2026

Sąd Okręgowy w Częstochowie oddalił apelację ING Banku Śląskiego i utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji. Kredytobiorcy odzyskali 43 000 zł nadpłat z kredytu powiązanego z kursem euro – kredytu, który zdążyli już w całości spłacić, a którego umowa została zawarta jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej.

Bank bronił się w tej sprawie argumentem, który w sprawach o kredyty w euro wraca najczęściej: skoro kurs euro nie zachował się tak jak kurs franka szwajcarskiego, to nie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Drugim filarem obrony bywa data – umowa starsza niż polskie członkostwo w Unii. Warto prześledzić, dlaczego żaden z tych argumentów nie zamyka drogi do roszczenia.

Czego dotyczyła sprawa

Kredyt był powiązany z walutą euro, a umowa pochodziła sprzed 1 maja 2004 r. Spór dotyczył postanowień przeliczeniowych – tych, które przesądzały, po jakim kursie przeliczana jest kwota kredytu i po jakim kursie przeliczane są raty.

Sąd Rejonowy w Częstochowie zasądził na rzecz powodów zwrot nadpłat z tytułu spłaconego kredytu (sygn. I C 565/25). Bank wniósł apelację. Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z 27 maja 2026 r. apelację oddalił, a rozstrzygnięcie stało się prawomocne.

Warto zwrócić uwagę na to, jaka była konstrukcja roszczenia. Nie chodziło o nieważność całej umowy, tylko o skutek przewidziany w art. 385¹ § 2 Kodeksu cywilnego: postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta, ale strony pozostają związane umową w pozostałym zakresie. Kredytobiorcy przez lata płacili raty przeliczane według postanowień, które ich nie wiązały – i to, co zapłacili ponad kwotę należną, podlegało zwrotowi.

Spłacony kredyt to nie zamknięta sprawa

W tej sprawie kredyt był już spłacony w całości. To sytuacja, w której wiele osób w ogóle nie rozważa dochodzenia roszczeń, bo intuicja podpowiada, że skoro zobowiązanie wygasło, nie ma o czym rozmawiać.

Tymczasem zakończenie spłaty nie usuwa wadliwości postanowień, według których raty były naliczane. Roszczenie o zwrot nadpłaty dotyczy tego, co zostało zapłacone bez podstawy – a zapłata nastąpiła właśnie w okresie spłaty kredytu. To, czy droga do takiego roszczenia jest jeszcze otwarta, zależy jednak od okoliczności konkretnej sprawy, w tym od upływu czasu, więc każdy przypadek wymaga osobnej oceny.

Argument banku: „to nie jest frank"

Bank twierdził, że roszczenie nie zasługuje na uwzględnienie, bo nie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Uzasadnienie sprowadzało się do porównania: przy kredytach frankowych kurs waluty zmienił się na tyle gwałtownie, że obciążenie kredytobiorcy urosło w sposób nieprzewidziany, a przy euro takiego skoku nie było. Skoro więc wartość waluty nie zmieniła się w podobnej skali, to konsument nie poniósł porównywalnego uszczerbku, a klauzula, która nie przyniosła dotkliwego skutku, nie może być uznana za niedozwoloną.

Ten sposób rozumowania jest wygodny, bo przenosi rozmowę z treści umowy na wykres kursu. Ma jednak wadę zasadniczą: odpowiada na inne pytanie niż to, które zadaje ustawa.

Dlaczego skala zmian kursu nie przesądza o abuzywności

Zgodnie z art. 385² Kodeksu cywilnego oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz umowy pozostające z nią w związku. Punktem odniesienia jest dzień podpisania umowy, a nie to, co wydarzyło się na rynku walutowym przez kolejne lata.

Wynikają z tego trzy konsekwencje.

Po pierwsze, ocenie podlega mechanizm, nie jego wynik. Postanowienie jest niedozwolone dlatego, że w dniu zawarcia umowy pozwalało bankowi ukształtować sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a nie dlatego, że bank skorzystał z tej możliwości w określonym stopniu. Klauzula dająca jednej stronie swobodę jest wadliwa niezależnie od tego, jak dalece z tej swobody skorzystano.

Po drugie, różnica kursowa działa niezależnie od kierunku zmian. Tam, gdzie bank przelicza wypłatę po kursie kupna ze swojej tabeli, a raty po kursie sprzedaży, różnica między tymi kursami obciąża kredytobiorcę niezależnie od tego, czy waluta drożeje, czy tanieje. Ten koszt nie znika przy stabilnym kursie.

Po trzecie, kurs euro nie był niezmienny. Argument banku zakłada, że przy euro „nic się nie zmieniło". Kurs euro zmieniał się w mniejszej skali niż kurs franka, ale się zmieniał, a ryzyko kursowe zostało przeniesione na konsumenta w całości i bezterminowo – tak samo jak w umowach frankowych.

Taki sposób oceny potwierdził Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17), podjętej na wniosek Rzecznika Finansowego: oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Dla oceny klauzuli nie ma więc znaczenia to, jak umowa była później wykonywana ani jakie kursy bank w praktyce stosował.

Ten sam kierunek wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na tle dyrektywy 93/13. W wyroku z 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16 (Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească) Trybunał wskazał, że nieuczciwy charakter warunku umownego ocenia się na dzień zawarcia umowy, z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wówczas wiedzieć, a które mogły wpływać na późniejsze wykonywanie umowy. Trybunał przypomniał również, że wymóg wyrażenia warunku prostym i zrozumiałym językiem nie sprowadza się do poprawności gramatycznej – konsument musi być w stanie ocenić, jakie konsekwencje ekonomiczne dany warunek dla niego rodzi. Jak wyjaśniam niżej, orzeczenie to nie znajduje bezpośredniego zastosowania do umowy zawartej przed akcesją, ale pozostaje wskazówką przy wykładni art. 385¹ i art. 385² Kodeksu cywilnego.

Umowa sprzed akcesji: dlaczego ochrona i tak przysługiwała

Drugi argument dotyczy daty zawarcia umowy. W punkcie wyjścia jest formalnie poprawny – i mimo to nie prowadzi tam, gdzie chciałby bank.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przepisy dyrektywy stosuje się do wszystkich umów zawartych po 31 grudnia 1994 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł jednak, że w przypadku państw, które przystąpiły do Unii po tej dacie, dyrektywa nie znajduje zastosowania do umów zawartych przed dniem akcesji (wyrok z 10 stycznia 2006 r., C-302/04, Ynos kft przeciwko Jánosowi Vardze; postanowienie z 3 lipca 2014 r., C-92/14, Tudoran przeciwko SC Suport Colect SRL).

Polski konsument nie czekał jednak na akcesję, żeby zostać objętym ochroną. Ustawa z 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. Nr 22, poz. 271) wprowadziła do Kodeksu cywilnego regulację dotyczącą wzorców umów i kontroli niedozwolonych postanowień umownych. Była to przedakcesyjna transpozycja dyrektywy 93/13 – przepisy krajowe powstały po to, żeby wykonać dyrektywę, jeszcze zanim zaczęła wiązać Polskę.

Skoro tak, te same przepisy Kodeksu cywilnego muszą być rozumiane tak samo przed akcesją i po niej. Nie ma podstaw, aby wykładnia charakteru klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowach sprzed 1 maja 2004 r. była odmienna od wykładni tych samych klauzul w umowach zawartych później. Przemawia za tym również zobowiązanie wynikające z art. 68 Układu Europejskiego ustanawiającego stowarzyszenie między Rzecząpospolitą Polską a Wspólnotami Europejskimi i ich Państwami Członkowskimi, sporządzonego w Brukseli 16 grudnia 1991 r. (Dz.U. z 1994 r. Nr 11, poz. 38), oraz obowiązek prowadzenia negocjacji akcesyjnych w dobrej wierze. Przy takiej wykładni należy kierować się wskazówkami wynikającymi z prawa unijnego i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości (por. wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16).

Praktyczny skutek jest taki: orzecznictwo Trybunału dotyczące dyrektywy 93/13 nie stosuje się do takiej umowy wprost, ale pozostaje wskazówką interpretacyjną przy stosowaniu art. 385¹ i art. 385² Kodeksu cywilnego. Data zawarcia umowy nie tworzy więc luki w ochronie.

Przesłanki, które musi spełnić postanowienie niedozwolone

Zgodnie z art. 385¹ § 1 Kodeksu cywilnego postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Aby uznać postanowienie za niedozwolone, muszą zostać spełnione łącznie cztery warunki:

  • umowa jest zawarta z konsumentem,
  • postanowienie nie zostało uzgodnione indywidualnie,
  • postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy,
  • postanowienie nie dotyczy głównych świadczeń stron sformułowanych w sposób jednoznaczny.

Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu – w szczególności przejęte z wzorca zaproponowanego przez kontrahenta. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje, czyli w praktyce na banku.

Co z tego wynika dla innych kredytobiorców

Wyrok zapadł w konkretnej sprawie, na tle konkretnej umowy i konkretnych okoliczności jej zawarcia. Nie przesądza wyniku żadnej innej sprawy. Pokazuje natomiast, że trzy okoliczności traktowane czasem jak przeszkoda nie do przejścia – mniejsza skala zmian kursu niż przy franku, data zawarcia umowy sprzed akcesji Polski do Unii Europejskiej i to, że kredyt został już spłacony – same w sobie nie zamykają drogi do roszczenia.

Jeżeli spłacasz albo spłaciłeś kredyt powiązany z euro, punktem wyjścia zawsze jest treść Twojej umowy: sposób ustalania kursu, zakres informacji o ryzyku kursowym i to, czy postanowienia były z Tobą uzgadniane. Przebieg i wynik sprawy zależą od treści dokumentów i indywidualnych okoliczności – o rozstrzygnięciu decyduje sąd.

Jeżeli chcesz sprawdzić swoją umowę, napisz do mnie. Bezpłatna wstępna analiza sprawy to jedyny bezpłatny etap; wynagrodzenie ustalam indywidualnie po tej analizie. Odpowiadam w ciągu jednego dnia roboczego.

Najczęstsze pytania

Czy spłacony kredyt można jeszcze podważać?

Zakończenie spłaty nie usuwa wadliwości postanowień, według których naliczano raty. Roszczenie dotyczy wtedy zwrotu tego, co zostało zapłacone bez podstawy. To, czy droga do niego jest jeszcze otwarta, zależy od okoliczności konkretnej sprawy, w tym od upływu czasu.

Czy kredyt powiązany z euro można podważać tak samo jak kredyt we frankach?

Podstawa prawna jest ta sama – art. 385¹ i art. 385² Kodeksu cywilnego. Ocenie podlegają te same elementy umowy: sposób ustalania kursu przez bank, jednoznaczność postanowień i zakres informacji o ryzyku kursowym. Różnica dotyczy okoliczności faktycznych, nie podstawy roszczenia.

Czy umowa zawarta przed wejściem Polski do Unii Europejskiej jest objęta ochroną konsumencką?

Dyrektywa 93/13/EWG nie znajduje bezpośredniego zastosowania do umów zawartych przed 1 maja 2004 r. Ochronę zapewniają jednak przepisy Kodeksu cywilnego wprowadzone ustawą z 2 marca 2000 r., która była przedakcesyjną transpozycją tej dyrektywy – a te przepisy należy wykładać jednolicie przed akcesją i po niej.

Czy mniejsze wahania kursu euro przekreślają roszczenie?

Nie przesądzają o nim. Zgodnie z art. 385² Kodeksu cywilnego postanowienie ocenia się według stanu z chwili zawarcia umowy, a nie według tego, jak zachował się kurs w kolejnych latach. Znaczenie ma treść mechanizmu przeliczeniowego, a nie skala jego skutku.

Czy wyrok w jednej sprawie przesądza o wyniku innych?

Nie. Każda sprawa jest oceniana na podstawie własnej umowy i okoliczności jej zawarcia, a rozstrzyga o niej sąd. Wyroki w podobnych sprawach pokazują kierunek orzecznictwa, ale nie stanowią gwarancji wyniku.

Kancelaria Radcy Prawnego Iwona Nowak

Stan prawny: 24 sierpnia 2026 r.

Karty obu rozstrzygnięć w tej sprawie: wyrok Sądu Okręgowego w Częstochowie (VI Ca 312/26) oraz wyrok Sądu Rejonowego w Częstochowie (I C 565/25).

Czytaj więcej w serii o kredytach w euro

Potrzebujesz indywidualnej analizy umowy? Sprawdź, jak kancelaria prowadzi sprawy o unieważnienie kredytu EUR.