SKD

Sankcja kredytu darmowego – wyrok SN o odsetkach od prowizji (II CSKP 89/26)

18 sierpnia 2026

8 lipca 2026 r. Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej wydał wyrok w sprawie o sygnaturze II CSKP 89/26, dotyczącej umowy o kredyt konsolidacyjny zawartej w lutym 2017 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z 3 kwietnia 2025 r. i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Sprawa dotyczyła sankcji kredytu darmowego, czyli uprawnienia konsumenta z art. 45 ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (dalej: u.k.k.), pozwalającego zwrócić kredyt bez odsetek i bez innych kosztów, jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki informacyjne.

W przekazach medialnych to rozstrzygnięcie funkcjonuje w dwóch skrajnych wersjach: jako przełom otwierający drogę do darmowych kredytów albo jako orzeczenie niewiele zmieniające, bo przecież żadnej kwoty nie zasądzono. Żadna z tych wersji nie oddaje treści wyroku. Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął sporu – wskazał, jak należy stosować przepisy, i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. Wartość tego orzeczenia leży w czym innym niż w wyniku jednej sprawy.

Dwa pojęcia, których nie wolno mylić

Cała konstrukcja rozstrzygnięcia opiera się na rozróżnieniu, które w wielu umowach zostało zatarte. Całkowita kwota kredytu to – zgodnie z art. 5 pkt 7 u.k.k. – suma środków pieniężnych nieobejmujących kredytowanych kosztów kredytu, które kredytodawca udostępnia konsumentowi. Całkowity koszt kredytu to natomiast wszystko, co konsument musi w związku z umową ponieść: odsetki, opłaty, prowizje, składki ubezpieczeniowe. Sąd Najwyższy przypomniał, powołując się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, że są to pojęcia odrębne i że całkowita kwota kredytu nie może obejmować żadnej kwoty należącej do całkowitego kosztu kredytu.

Mechanizm najłatwiej zobaczyć na przykładzie. Jeżeli całkowita kwota kredytu wynosi 60 000 zł, a bank dodatkowo kredytuje prowizję w wysokości 9 000 zł, to odsetki bywają naliczane od sumy 69 000 zł – mimo że do dyspozycji konsumenta trafia 60 000 zł. Od nadwyżki, czyli od samej prowizji, konsument płaci odsetki, choć tych pieniędzy nigdy nie otrzymał. Dokładnie taką konstrukcją zajmował się Sąd Najwyższy w rozpoznawanej sprawie: kwota, od której naliczano oprocentowanie, była wyższa od całkowitej kwoty kredytu o skredytowaną prowizję. (Liczby ilustracyjne.)

Sąd Najwyższy ocenił taką praktykę jednoznacznie: składniki kosztów kredytu nie mogą być naliczane od siebie. Naliczanie odsetek od całkowitego kosztu kredytu lub jego poszczególnych elementów zostało uznane za niezgodne z ustawą o kredycie konsumenckim i z dyrektywą 2008/48/WE. Rozstrzygnięcie nawiązuje wprost do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24, który omawiam szerzej w osobnym artykule.

Sąd Najwyższy odniósł się także do argumentu, którym banki posługują się najczęściej: że prowizja trafiła przecież na rachunek kredytobiorcy, zanim została pobrana. Za Trybunałem wskazał, że okoliczność ta ma charakter przypadkowy i nie wpływa na kwalifikację danej kwoty jako kosztu kredytu. Droga, jaką pieniądze przebyły między rachunkami, nie zmienia tego, czym są.

Znaczenie praktyczne ma również stwierdzenie, że dla skuteczności sankcji wystarczy wykazanie jednego z naruszeń wymienionych w art. 45 ust. 1 u.k.k. Nie trzeba wykazywać wszystkich.

Cztery miejsca w umowie, na które wskazał Sąd Najwyższy

Uzasadnienie wyroku czyta się jak listę punktów kontrolnych, i tak też warto z niego skorzystać.

Po pierwsze – sposób naliczania odsetek. Jeżeli kwota, od której bank nalicza oprocentowanie, jest wyższa niż kwota, którą konsument faktycznie otrzymał do dyspozycji, różnicę zwykle stanowią skredytowane koszty.

Po drugie – harmonogram spłaty. Sąd Najwyższy uznał, że obowiązek z art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. nie ma znaczenia drugorzędnego: harmonogram powinien wskazywać nie tylko termin i wysokość raty z podziałem na część kapitałową i odsetkową, ale również pozostałe koszty kredytu, w tym prowizję. Ujęcie prowizji wewnątrz części kapitałowej raty zostało w uzasadnieniu nazwane ukryciem kosztu.

Po trzecie – warunki zmiany opłat i prowizji. W ocenianej umowie postanowienie opisujące te przypadki odwoływało się do okoliczności, których konsument nie był w stanie zweryfikować i które zależały wyłącznie od woli banku. Sąd Najwyższy uznał, że nie spełnia to wymogu z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k.

Po czwarte – postanowienie o odstąpieniu od umowy. Zgodnie z art. 54 ust. 1 i 2 u.k.k. konsument, który odstępuje od umowy, zwraca kwotę udostępnionego kredytu wraz z odsetkami naliczonymi od tej kwoty. Zapis zobowiązujący go do zwrotu całej kwoty udzielonego kredytu, a więc łącznie z prowizją, Sąd Najwyższy ocenił jako niedopuszczalny.

Czego ten wyrok nie przesądza

Sankcja kredytu darmowego nie działa automatycznie. Uprawnienie powstaje dopiero wtedy, gdy w konkretnej umowie wystąpi konkretne naruszenie, a o tym, czy wystąpiło, rozstrzyga sąd na podstawie treści dokumentów.

Linia orzecznicza w sprawach o sankcję kredytu darmowego nie jest jeszcze ustabilizowana, a orzeczenia zapadające dziś dotyczą w większości pozwów złożonych przed kwietniem 2026 r.

Co to oznacza dla Twojego kredytu

Jeżeli masz umowę o kredyt konsumencki zawartą po 18 grudnia 2011 r., na kwotę nieprzekraczającą 255 550 zł, pierwszym krokiem jest porównanie dwóch wartości w samej umowie: całkowitej kwoty kredytu oraz kwoty, od której naliczane jest oprocentowanie. Jeżeli ta druga jest wyższa, warto sprawdzić, co składa się na różnicę.

Drugim dokumentem jest harmonogram spłaty – a ściślej historia spłat rat kapitałowo-odsetkowych, którą można uzyskać w banku. Trzecim miejscem są postanowienia o zmianie opłat i prowizji oraz o odstąpieniu od umowy.

Każda umowa wymaga indywidualnej analizy i żaden z powyższych sygnałów nie przesądza wyniku sprawy.

Najczęstsze pytania

Czy wyrok Sądu Najwyższego oznacza, że wygram sprawę o sankcję kredytu darmowego?

Nie. Wyrok wskazuje, jak należy wykładać przepisy, ale o rozstrzygnięciu w konkretnej sprawie decyduje sąd na podstawie treści umowy i okoliczności jej zawarcia.

Czy sankcja obejmuje kredyt hipoteczny?

Nie. Sankcja kredytu darmowego wynika z ustawy o kredycie konsumenckim i dotyczy kredytów konsumenckich do kwoty 255 550 zł. Kredyty hipoteczne i umowy zawarte w związku z działalnością gospodarczą pozostają poza jej zakresem.

Czy muszę wykazać kilka naruszeń jednocześnie?

Nie. Sąd Najwyższy potwierdził, że dla skuteczności oświadczenia o skorzystaniu z sankcji wystarczy jedno z naruszeń wskazanych w art. 45 ust. 1 u.k.k.

Czy ma znaczenie, że prowizja wpłynęła najpierw na mój rachunek?

Zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Sąd Najwyższy za Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej – nie. Sposób przepływu środków nie zmienia kwalifikacji danej kwoty jako kosztu kredytu.

Czy mogę skorzystać z sankcji, jeżeli kredyt już spłaciłem?

Oświadczenie o skorzystaniu z sankcji można złożyć również po spłacie, ale obowiązuje roczny termin liczony od wykonania umowy. Data spłaty ma tu znaczenie i warto ją ustalić przed podjęciem dalszych kroków.

Jeżeli chcesz sprawdzić, czy Twoja umowa zawiera któreś z omówionych postanowień, prześlij ją do mnie – oferuję bezpłatną wstępną analizę sprawy. Napisz do mnie.

Iwona Nowak, radca prawny, OIRP Warszawa nr WA-13210

Stan prawny na 18 sierpnia 2026 r.

Czytaj więcej w serii o SKD

Potrzebujesz indywidualnej analizy umowy? Sprawdź, czy Twoja umowa kwalifikuje się do sankcji kredytu darmowego.

Źródła: wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r., II CSKP 89/26; wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r., C-744/24; ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim.